Praktyka Duchowa

Rei Ki jako system energetyczny, czym jest - rozważania

Grzegorz Zielonko2009-11-10 23:41

Wielokrotnie spotykam opinie na temat, czym jest Rei Ki oraz czym ewentualnie nie jest. Jakie są korzyści czy też ewentualne zagrożenia dla pracujących z tą energią. Można rzec, różnorodność odczuć, wyobrażeń, myślokształtów i konkluzji z tego wynikających.

Napiszę w ten sposób, że wszystkie te opinie po części są prawdziwe, tzn.wszyscy mają w pewnym stopniu rację jak i są częściowo w błędzie a wynika to z samego faktu postrzegania wycinka rzeczywistości poprzez swoje w temacie doświadczenia, wyobrażenia a także osobiste relacje.
Czyli relatywizm szeroko pojęty.

Postaram się połączyć te rozważania w jedną spójną całość, jako pewnego rodzaju inspirację dla wszystkich gotowych przyjrzeć się tematowi bez zbędnych emocji a także z pozycji świadomej i przytomnej istoty.
Szczególnie polecam takie podejście oraz spokój inicjowanych w ten system a przede wszystkim mistrzom (wielkim mistrzom) Rei Ki.
Oczyszczanie intencji w temacie może okazać się wielce korzystne przed przystąpieniem do czytania następnej części tego artykułu.

Życzyłbym sobie, aby ten artykuł był odebrany jako forma przedstawienia moich wglądów, spostrzeżeń oraz konkluzji w tym jakże rozległym temacie.
Daleki jestem od opiniowania, że to, co za chwilę przeczytasz drogi czytelniku jest jedyną i ostateczną prawdą.
Warto natomiast zastanowić się nad tym oraz dokonać swojego wglądu – medytacji – kontemplacji.

Jeżeli pojawiają się emocje oraz silne napięcia połączone z negatywnymi odczuciami to występuje prawdopodobieństwo działania błędnych w temacie wzorców, mechanizmów, wyobrażeń i/lub programów.

Tak więc pytanie podstawowe, co to jest Rei Ki, ewentualnie czym jest Rei Ki ?

W moim odczuciu oraz z moich w temacie wglądów jest to system uzdrawiania pranicznego – kanałowego.
System ten jest ostatnimi czasy bardzo popularny z wielu powodów.
Najistotniejszym w moim odczuciu to jego łatwość i prostota wykonywania zabiegów oraz tzw. „leczenie – posyłanie Energii całościowo”, czyli posyłający energię (wyrażający takie życzenie – wolę) nie potrzebuje znać dokładnie przyczyn dolegliwości czy też schorzenia a jedynie wyraża wolę, „aby Energią Rei Ki popłynęła i zharmonizowała ciało – jestestwo itd. itp. pacjenta (leczonego lub przyjmującego tą Energię).
Druga sprawa to dodatkowa korzyść dla przesyłającego energię, gdyż przepływając przez jestestwo także potrafi oczyszczać – energetyzować na wielu poziomach zgodnie z intencjami oczywiście (tymi prawdziwymi – często ukrytymi nie chodzi o te deklarowane słownie czy też życzeniowe).
Częstym także występującym a w moim odczuciu niepożądanym aspektem przejawiania się tej prostoty jest skłonność pracujących z tą energią do zaniedbywania zasad BHP podczas pracy z energiami,
oraz skłonność do zwalniania się z odpowiedzialności za siebie oraz ewentualne działania energetyczne: „bo przecież to robi Energia Rei Ki”, (niejako sama oczywiście).
Wielu także (zwłaszcza mistrzów i wielkich mistrzów) uznaje ten system za tak potężny i kompletny, że w ogóle nie podejmuje działań ogólnie przyjętych jako rozwojowe, czyli typowe „siadanie na laurach”, co potrafi być obciążające z powodów dużej częstotliwości nawiązywania relacji – połączeń (wykonywanie dużej ilości usług w tym przekazów itd.) co prowadzi często do uaktywniania się przeróżnych wzorców, mechanizmów i programów podświadomych, które się następnie wypiera jako nie swoje (taka projekcja) i/lub unika przyznania się do błędu a tym samym braku woli do przepracowania tego co „wypłynęło” czyli tego co istotne do przepracowania jako procesu rozwojowego.
Dodatkowo stawianie się w roli mistrza prowadzić może do nadmiernego rozdmuchania ego.

Co jest charakterystyczne dla samej inicjacji Rei Ki to fakt, że podczas owej adept podłączony zostaje (podłączany jest) pod tzw. „Egregor Rei Ki”.
Jest to struktura energoinformacyjna o określonej częstotliwości oraz wibracji.
Ma ona za zadanie dostarczać energii o odpowiedniej wibracji – częstotliwości.
To właśnie stamtąd płynie energia nazywana „Energią Rei Ki”.
Każdy, kto jest w miarę świadomy oraz przytomny oraz rozeznany w pracach energetycznych jest w stanie przywołać ewentualnie dostroić się do tej częstotliwości, na której pracują tzw. „reikowcy” bez potrzeby inicjacji w ten system.
Można także samemu się inicjować, czyli podpiąć pod określony system – egregor, kwestia podstawowa do przeprowadzenia tych czynności to odpowiednio rozwinięta świadomość, konkretna wola – życzenie wyrażające jasno chęć inicjacji oraz przywołujące istoty pracujące – opiekujące się danym systemem, a cała reszta dokonuje się niejako sama, możemy sobie owe czynności - działania obserwować i/lub odczuwać w zależności od zdolności już przejawianych.

Dla zainicjowanych adeptów, mistrzów itd., owe dostrajanie się jest niejako automatyczne, przez co bardzo szybkie wręcz natychmiastowe, zgodne z zakładanymi - określanymi działaniami czy też wypowiedzianymi mentalnie i/lub słownie życzeniami - wolą.
Dostrajanie się jest natychmiastowe poprzez tzw. linkowanie, czyli sieć – nić - linię łączącą w tym przypadku z Egregorem Rei Ki, która została utworzona w procesie inicjacji.

Jeżeli chodzi jeszcze o sam proces inicjacji to mam kilka wglądów – konkluzji w temacie,
otóż podczas procesu inicjacji, mistrz, czyli inicjujący w pewnym momencie dokonuje czegoś na kształt kodowania a mianowicie „rzutuje” ze swojego 3oka na 3oko inicjowanego „wiedzę oraz mądrość już posiadaną”, czyli „wczytuje” w jestestwo adepta „coś”, czego sam inicjujący do końca nie jest świadomy.
Osobiście odczytuję to tak, że w czasach, kiedy Mikao Usui nauczał i przeprowadzał inicjacje, świadomość adeptów była na dość niskim poziomie w stosunku do mistrza, jednak w obecnym czasie jest zgoła inaczej.
Samo określenie mistrz trochę się zmieniło a i sami adepci są już na dość wysokim poziomie świadomości a niejednokrotnie przewyższającą poziomem energetycznym oraz świadomościowym inicjującego mistrza.
Dlatego też owa praktyka jest w moim odczuciu zbędna i nie na miejscu, z przyczyn etycznych oraz energetycznych, bo, po co kodować i w ten sposób obciążać innych własnymi wzorcami, przecież wiadomo, że każdy coś tam jeszcze ma (w podświadomości i/lub ciałach, aurze itd. itp.) i nad tym pracuje, pomijam sam fakt tego, że mistrz jak i adept jako rezonujący ze sobą przyciągają się, aby coś tam przepracować i/lub nauczyć się.
Dlatego też odczuwam, że mając taką świadomość warto by się już zastanowić nad tymi praktykami.
Druga sprawa to przygotowanie się do inicjacji mistrzów Re Ki.
W moim odczuciu, duża część zapomina a fundamentalnej zasadzie harmonii – równowagi czyli tzw. balansu,
chodzi oczywiście o tzw. „nie odlatywanie”, które zdarza się bardzo często różnego rodzaju „uzdrawiaczom” i tzw. „ezoterykom” wszelkiej maści

Co to znaczy w praktyce?

– tak więc to, że brak ugruntowania – ukorzenienia się powoduje niedostateczne energetyczne podstawy do „pełnej i zharmonizowanej inicjacji czy też czynności energetycznych, terapeutycznych – uzdrowicielskich”, a „odlatujący” często nie zdający sobie z tego sprawy, przypisują to odlatywanie „wielkim mocom” i „prowadzeniu góry” co bywa błędnie interpretowane przez zainteresowanych oraz powodować może nadmierny przerost ego,

Co z tym można zrobić?

– dla mistrzów to porada jest prosta i wynika ona z samego tekstu artykułu.
Polecam także prace ugruntowująco – ukorzeniające, pomocna może okazać się praca z linią hary oraz oddechowe techniki energetyzująco - oczyszczające.
Natomiast dla adeptów oraz zainteresowanych samą inicjacją w system Rei Ki to mam kilka porad - sugestii:

1) przed samą inicjacją oczyścić wszelkie intencje, aby przyciągnąć do siebie takiego mistrza, który odpowiada nam świadomościowo oraz energetycznie

2) kiedy już jesteś gotowy i tuż tuż przed samą inicjacją, wejdź w stan medytacji – relaksacji, otwórz się na Boga i Wszystkie Świetliste pracujące z Energią Miłości Istoty, otwórz serce i wyraź życzenie, że przyjmujesz tylko i wyłącznie Czystą Energię, bez żadnego kodowania i rzutowania z 3oka, splotu słonecznego czy też innych manipulacyjnych technik (to jest pewnego rodzaju skrajnością, gdyż powinien adept mieć zaufanie do swojego mistrza jeżeli jest inaczej to warto się zastanowić czy ma to sens, jednak podaje to w razie „W”)

3) wiadomo, że mistrz oraz inne istoty „podłączają” pod pewnego rodzaju egregor energetyczny i świadomościowy, dlatego warto otworzyć się tylko na to, co służy tobie i jest dla ciebie jak najlepsze i najkorzystniejsze,

4) to samo dotyczy wpisywanych w aurę - biopole symboli i pieczęci, otwierać się tylko na takie, które wesprą w pracy itd. itp. czyli te korzystne i zgodne z Wolą Boga w Nas

Struktura Egregora Rei Ki jest potężna, gdyż przez wiele ostatnich lat zyskała sobie wielu zwolenników, którzy czerpiąc energię a właściwiej byłoby napisać – stając się kanałami dla przepływu tej energii, wzmacniają tą strukturę (energia podąża za uwagą).

Egregor ten był już oczywiście wcześniej zanim dr. M. Usui uzyskał do niego dostęp, jednak nie tak potężny jak ma to miejsce obecnie.

Czym są struktury zwane egregorami to może przy innej okazji opiszę dokładniej i bardziej szczegółowo.

Warto zaznaczyć, że potrafią wspomagać wzrost i rozwój jednak jest „coś” za „coś”, gdyż wszystko dąży do równowagi.
Nadmienię tylko, że wiele jest myślokształtów oraz struktur energoinformacyjnych utworzonych na potrzeby kościoła katolickiego, tzw. „katolickie egregory” jak choćby kult świętych oraz proroków, dotyczy to oczywiście także innych religii.
Możemy rozróżnić egregory lokalne, regionalne, krajowe, kontynentalne, globalne, planetarne , systemów planetarnych, galaktyczne itp. w górę.
Różnice to moc – siła działania oraz zasięg.
Kwestie moralne są bardzo istotne i mają duże znaczenie, gdyż istnieją także niskowibracyjne egregory mające zupełnie inne cele oraz zadania.
Przydaje się tutaj świadomość rozróżniająca, przytomność oraz ogólnie czystość intencji wobec siebie i swojego rozwoju.
To tak na tyle w dużym skrócie oczywiście na temat struktur zwanych egregorami.

Kwestie czystości intencji dr. M. Usui podczas samej chęci pragnienia stworzenia – uzyskania dostępu do systemu, który „podłączy” człowieka – istotę do uniwersalnej energii miłości pozostawię do przemyślenia – przemedytowania dla czytającego, zainteresowanego.

W moim odczuciu „wzorce misjonarstwa” (czyli uszczęśliwiania - uzdrawiania innych wbrew ich świadomej woli bez poruszenia istotnej kwestii pracy nad wzorcami zakorzenionymi w podświadomości itp.) miały kluczowe znaczenie podczas tych intencji oraz działań.

Nie ukrywam, że idea niesienia Światła i Miłości jest jak najbardziej przeze mnie popierana jednak należy zastanowić się nad faktem, jakie intencje przyświecają zainteresowanym tymi działaniami.

Okazuje się, że najczęstszą przyczyną, oczywiście głęboko ukrytą jest poczucie winy za jakieś tam dawne czyny, decyzje itd., itp.
Stąd tak silna presja i niejako przymus zadośćuczynienia krzywd komuś za coś tam.
W moim odczuciu warto nad tematem czystości intencji względem siebie oraz pomagania innym, głęboko się zastanowić oraz dokonać transformacji – transmutacji tego pola – obszaru, gdyż jest to w tym przypadku kluczowe, jeżeli chodzi o przejawianie się z lekkością i swobodą.
Bardzo często także wzorce odrzucenia potrafią przyczynić się do działań (nazwijmy je na potrzeby tego artykułu) „misyjnych”, no wiadomo tak szczytne idee oraz owych szerzenie mogą sprawić, że jest się kimś ważnym, że to jest tak „czyste i wzniosłe”, że wręcz nie może być szkodliwe a o swoich w temacie ograniczeniach zapomina się, gdyż jest tak miło, wzniośle no i wielu jest wdzięcznych, takich, którzy chwalą, wywyższają itd.,itp.
Nic w tym nagannego pod warunkiem, że powstrzyma się ego przed nadmiernym rozdymaniem do wielkości wszechświatów.
W takich przypadkach wielu potrafi się zatracić zapominając o pokorze i równowadze a przecież to podstawa na ścieżce duchowego wzrostu.

Idea szerzenia czyli wnoszenia Światła, Pokoju i Miłości do otoczenia, czyli można by nazwać umownie „na zewnątrz” (co jest oczywiście tylko uproszczeniem na potrzeby tego artykułu, gdyż wiadomym jest, że „wszystko jest jednym, jedno jest wszystkim”, „wszystko jest ze sobą połączone”) ma sens wtedy, kiedy każdy jest rozświetlony od wewnątrz.
Z tego jasno wynika, że cała praca powinna być wykonana na początek z samym sobą.
Podnoszenie swoich wibracji powoduje automatyczny wzrost wibracji otoczenia, innych itd.

Można utworzyć teraz piękne, rozwojowe hasło:

„Rozświetlając siebie, rozświetlasz otoczenie i cały wszechświat” „Zajmij się sobą, daj odpocząć światu”

Z takim nastawieniem wielu przestanie odczuwać presję związaną z przymusem i za wszelką cenę uzdrawiania otoczenia, innych i w końcu całego wszechświata.
Czego życzę wszystkim zainteresowanym oraz sobie samemu z całego serca i duszy.

Na zakończenie napiszę jeszcze, że osobiście cieszę się, że miałem okazję i możliwości pracować z Energią Rei Ki przez kilka lat.
Wiele się dowiedziałem, doświadczyłem oraz dokonałem oczyszczenia wielu poziomów swojego jestestwa.
Dziękuję wszystkim tym, którzy pojawiali się na mojej drodze Rei Ki.
Obecnie świadomość moja pozwala mi pracować na innych częstotliwościach, do czego przyczyniły pośrednio jak i bezpośrednio inicjacje Rei Ki.

Daleki jestem od opiniowania w stylu, że system uzdrawiania pranicznego – kanałowego Rei Ki jest doskonały czy też szkodliwy, i jedno i drugie stwierdzenie jest w tym przypadku nonsensem, gdyż wszystko zależy od intencji oraz świadomości już przejawianej istot z tą energią pracujących.
Jeżeli ktoś odczuwa, że na danym etapie życia takie doświadczenia są korzystne i wskazane to bezcelowym wydaje się być przekonywanie, że to zły wybór, oraz to, że energia Rei Ki nic z energią miłości wspólnego nie ma, bo to jest w moim odczuciu absurdem.

Jak samo określenie: „Miłość Bezwarunkowa” wskazuje na takie Miłowanie, które jest wolne od stawiania warunków, czyli także od przynależności do jakiegokolwiek systemu wierzeń czy też systemów energetycznych w tym także i systemu Rei Ki.
Jasnym się staje, że żadna przynależność do czegokolwiek nie warunkuje a także nie dyskredytuje nikogo do przejawiania się Miłości oraz z Miłością.

Szeroko pojęte krytykanctwo wszystkiego i wszystkich wokoło w tym także systemu Rei Ki a także próby wbijania innych, otoczenia w wibracje strachu oraz poczucia winy do chlubnych zadań raczej trudno zaliczyć.
Dlatego warto i nawet należy wystrzegać się takich „proroków” i „wszystkowiedzących”.
Decyzje co do wyboru swojej ścieżki rozwojowej każdy podejmuje sam w ciszy serca i nic nikomu do tego.
Można a nawet warto inspirować się oraz inspirować innych do przemyśleń i wglądów jednak powinno to odbywać się bez wywierania presji czy też manipulacji.
Po prostu ze zrozumieniem i szacunkiem dla innych istot.

Z lekkością i swobodą wznośmy się na wyżyny świadomości.

ALOHA – GREEN994