Praktyka Duchowa

Wyrzuć słowo "muszę"

Sajanka2009-01-25 15:49

„Muszę” to już nie to samo, co „mogę”, lub „chcę”. Muszę zawiera w sobie energię stłumienia i nieczystego nasilenia. Człowiek nie może być poddany wewnętrznej presji, czuć się zmuszonym do wypełniania kolejnych działań. Takie życie pozbawione jest lekkości i sensu. Kiedy musisz, nie zgadzasz się z tym całkowicie, jesteś odcięty od świadomego, czystego funkcjonowania. Uświadom sobie za każdym razem, dlaczego czujesz się zmuszony do czegoś, dlaczego nie zamienisz tego w wyższej jakości doświadczenie. Często muszę pojawia się tam gdzie nie ma zrozumienia i świadomości.

Kiedy działania nie są świadome, nie są prawdziwe i wolne.

Kiedy zamienisz słowo „muszę” na słowo „mogę” lub „chcę” zapobiegniesz niepotrzebnej utracie energii. Tylko zrozumienie tego, do czego jesteś zmuszony da Ci prawdziwą wolność i akceptację. Ułatwi Ci to dotarcie do własnej nieświadomości do źródeł buntu i odrzucenia. Tymczasem daj sobie więcej spokoju, przetransformuj muszę w coś lżejszego, pozbawionego lęku i presji. Działania przymusowe są sztuczne, brak w nich naturalności – czegoś totalnie niewinnego. Podejrzewam, że jest to doskonale znane każdemu, nie każdy jednak potrafi zetknąć się z problemem i ujrzeć jego istotę. Zadaj sobie, więc od czasu do czasu pytanie:, Dlaczego muszę?

Tak samo jest z „powinienem”. Wraz ze słowem „muszę” pokazują Ci rzeczywistą drogę do wewnętrznej przemiany. Coś przestało funkcjonować, więc odchodzi. Odchodzi wadliwe, stłumione działanie podparte presją. Wszystko buduje się na miłości, to ona jest fundamentem istoty ludzkiej. Nic nie muszę, mogę wszystko. Jogin wie, że działa bez przymusu. Robi to, co ma robić, to, co się pojawia. W pewnym momencie nic już nie jest takie samo jak dawniej, wzmocnił wartości, które się w nim ujawniły. Dokładnie wszedł we wszystko, nie, dlatego, że musiał, ale dlatego że miał taką możliwość. Połączył to z chęcią poznania i rozwoju. Uczynił siebie wolnym. Nic nie jest przymusowe, pozbawione sensu. To jak działanie, w którym nie braknie samego człowieka.